Share | 
 

 Kwatera przywódcy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Czarny Stalker
Admin
Liczba postów : 348
Join date : 19/05/2018
avatar


Terytorium Powinności

Miejsce, w którym aktualny generał Powinności gromadzi wszelkie plany frakcji, dyskutuje ze swoimi podwładnymi i rozdziela ich obowiązki. Jest to też jednak jego główna siedziba, w której mieszka i śpi. Są tu stoły, biurka, stary materac pełniący rolę łóżka dowódcy.
Powrót do góry Go down
Stanislaw Bodrow
Doradca
Liczba postów : 32
Join date : 09/08/2018
- Bodrow. Słuchacie mnie, Bodrow? - głos Woronina wyrwał Stanislawa z zamyślenia. Generał stał nad jego biurkiem, trzymając w ręku plik dokumentów. Gdy ich spojrzenia się spotkały, dowódca upuścił papiery, które ze smętnym stuknięciem wylądowały na blacie. - Zajmijcie się tym, ja pójdę podnosić morale naszych żołnierzy swoją prezencją w kantynie.
- Tak jest, towarzyszu generale -Bodrow wyprostował się na krześle, dyskretnie się przy tym przeciągając. Kiedy dźwięk ciężkich buciorów generała zaczął oddalać się na korytarzu, Stas odsunął na bok raport dotyczący finansów frakcji, nad którym właśnie pracował, po czym sięgnął po gruby plik papieru zostawiony mu przez przywódcę frakcji. Na poplamionej kawą okładce widniał tytuł "kwatermistrzostwo - rozliczenia lipiec-grudzień 2012". Do okładki metalowym spinaczem przyczepiona była karteczka z odręcznie wykonanym napisem "brakuje 1x suka, 3x mag. plastik, 2x pudełko 5.45 - Bodrow napraw". Mężczyzna westchnął cicho i odruchowo pomasował się po bolącej nodze.
- Pokryszkin! Zawołajcie mi tu pułkownika Samsonowa! - krzyknął w stronę wyjścia na korytarz. W oczekiwaniu na reakcję żołnierza jego spojrzenie spoczęło na metalowej szufladce pod blatem biurka. Była zamknięta na klucz, a posiadaczem klucza był nie kto inny, jak on. W środku znajdowało się trochę gotówki, materiałów biurowych i co najważniejsze - ampułki z morfiną. Stas nie brał już od trzech dni i powoli zaczynał odczuwać skutki odstawienia. Oprócz bólu nogi, który z każdą godziną coraz bardziej dawał o sobie znać, nocami pojawiały się napady fal gorąca na przemian z zimnymi dreszczami i niekontrolowane skurcze mięśni. Wiedział, że niedługo dołączą do tego zawroty głowy i coraz silniejsze drgawki. Jego dłoń sama powędrowała do wewnętrznej kieszeni kurtki, w której znajdował się klucz do szuflady.
- Pułkowniku, pułkownik wzywał? - w wejściu do pojawiła się głowa młodszego sierżanta Pokryszkina - adiutanta generała Woronina. Awansował bardzo szybko, bo co prawda nie brakowało mu zapału, ale był tak niezdarny że kompletnie nie nadawał się do opuszczania Instytutu. Jedyną dziedziną w jakiej chociaż odrobinę się odnajdował było bieganie na posyłki oficerów sztabowych.
- Wzywał. Idźcie po pułkownika Samsonowa i powiedzcie żeby przyszedł i przyniósł z kantyny sami wiecie co. Mam sprawę nie cierpiącą zwłoki.
- Tak jest, torzaw-towarzyszu pułkowniku! - zająknął się młody podoficer, salutując przy tym tak gorliwie, że na jego policzkach pojawiły się wypieki. Bodrow niechlujnie odmachnął mu salut i odruchowo uśmiechnął się pod nosem, gdy adiutant prawie biegiem ruszył w kierunku schodów. Ta dzisiejsza nadgorliwa młodzież... W oczekiwaniu na Samsonowa poprawił okulary, które uparcie zsuwały mu się z nosa, po czym spróbował otworzyć wykaz z kwatermistrzostwa. Pierwsza strona najpewniej przepadła na zawsze - kawa, którą ktoś ochlapał okładkę przesiąkła głębiej sklejając przy tym kartki.  Dalej sprawy miały się już nieco lepiej. Kolejne kartki z rysowanymi odręcznie tabelami były nieczytelne tylko w niektórych punktach. Stanislaw szybko doszukał się wymienionego w notatce ekwipunku. Na ćwiczenia na strzelnicy dziesięcioosobowy oddział pobrał jedenaście karabinów. Jedenasty automat, nieprzypisany do konkretnego nazwiska, już nie wrócił do magazynu. Na pierwszy rzut oka zwykła pomyłka, jednak od stycznia była to już szósta brakująca sztuka broni, a te, jak wiadomo, nie były przecież darmowe.
Powrót do góry Go down
Ważniak
Pułkownik
Liczba postów : 15
Join date : 08/08/2018
- Jak ty, kurwa twoja w pizdę jebana mać, trzymasz ten karabin Sokolnikow? Po chuj ten łokieć tak wychylasz, kierunek wiatru nim, kurwa, mierzysz?
Dla podkreślenia swojej wypowiedzi, Samsonow zdzielił szeregowego cisowym kijaszkiem prosto w winną, wystającą część ręki.
- Trzymaj tą jebaną rękę przy sobie, szeregowy! Nie możesz, jak cholera nie musisz, powiększać swojej sylwetki. No i kurwa odrzut łatwiej kontrolować, no a do tego...
- Ekhm! - tyradę oficera przerwało chrząknięcie zza jego pleców.
- Co do chuja... a to wy, Pokryszkin. Bodrow?
- Tak jest panie pułkowniku! Pułkownik Bodrow wzywa... prosi pana do siebie. No i żeby przyniósł pan z kantyny sam-pan-wie-co. - Na koniec wypowiedzi, mężczyzna obniżył głos do szeptu.
- No dobra, odmaszerować. Sokolnikow, na dzisiaj jesteście wolni, tylko macie broń rozebrać i dokładnie wyczyścić.

Nie czekając na salut szeregowego, Igor ruszył do kantyny, jednakże po dotarciu do wejścia głównego minął je i skierował się na zaplecze. Skoro Bodrow ma czas, to ten zjeb "jenerał" już pewnie chla w podwładnymi. Oficer wsunął się do magazynu, zwinął poważnie napoczętą butelkę czystej ( robił to regularnie i za zgodą kucharza ) i szybko podążył do sztabu.
- Spocznij - burknął mijając wartowników przy wejściu. O tej porze w budynku znajdywali się tylko strażnicy. Reszta personelu, która mogła tutaj sypiać, miała teraz czas wolny. Mężczyzna truchtem pokonał schody na najwyższe piętro i bez ceregieli wmaszerował do pomieszczenia, pieszczotliwie i zdecydowanie na wyrost ochrzczonego "sztabem głównym". Na miejscu zastał, oczywiście pogrążonego w papierach, pułkownika Stanislawa.
- Bodrow, jak zwykle oddajesz się popędom - sapnął Samsonow stawiając butelkę po jednej stronie biurka. Na drugiej wylądował zabezpieczony karabin.
- Towarzysz generał zapewne... Jak on to nazywa? A... Podnosi morale swą prezencją. W kantynie.
Powrót do góry Go down
Stanislaw Bodrow
Doradca
Liczba postów : 32
Join date : 09/08/2018
- ...prezencją w kantynie. Tak, tak. - dokończył razem z nim, spoglądając z niechęcią na karabin przygniatający jego dokładnie posortowane i poukładane dokumenty. - Siadajcie, Igorze Andriejowiczu i napijcie się, bo nie bez powodu was tu wezwałem. - Bodrow z kamienną twarzą obserwował swojego towarzysza, podczas gdy ten sięgnął po butelkę, zwinnym ruchem zdjął z niej nakrętkę i upił spory łyk przejrzystego płynu. Po chwili wódka znalazła się w jego rękach. Stas wypuścił powietrze, po czym szybko przechylił butelkę do ust, starając się wlać w siebie alkohol w taki sposób, aby wszystko trafiło prosto do żołądka. Gorzała, bo inaczej zwędzonego z kantyny alkoholu nazwać się nie dało, była paskudna, ale gorzki smak wykrzywiający mu usta szybko zmienił się w przyjemne ciepło rozpływające się po całym ciele. Mężczyzna odchrząknął, po czym spojrzał na Samsonowa, który sprawiał wrażenie już nieco zniecierpliwionego.
No więc słuchajcie, Igorze Andriejewiczu. Wiecie że od pewnego czasu z magazynu ginie nam broń i amunicja. Ostatni taki przypadek mieliśmy w zeszłym tygodniu. Na ćwiczenia został zabrany dodatkowy karabin, ale już z nich nie wrócił. Proszę spojrzeć tutaj - wskazał palcem na odpowiednie pole w tabelce z wykazem wyposażenia, przesuwając plik dokumentów w stronę swojego rozmówcy. - Pomyślałem, że moglibyście w tej sprawie coś zaradzić, w końcu jesteście na co dzień bliżej ludzi ode mnie. Nie zdziwiłbym bym się, gdybyśmy mieli w bazie rekrutów, którzy na oczy mnie jeszcze nie widzieli.

Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Kwatera przywódcy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Debata przywódców (MG: Austria)
» Kwatera Amelii
» Kwatera główna aurorów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
To the North :: Świat :: Agroprom :: Instytut badawczy-
Wymiana Bannerami



aegyoNorthland HighschoolAbsitOmenHogwartDreamBlackButlerBleach OtherWorldDragon Ball New Generation Rebornover-undertaleVampire KnightVampire Kingdom