Share | 
 

 Tunel kolejowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
Czarny Stalker
Admin
Liczba postów : 348
Join date : 19/05/2018
avatar
z anomaliami
Powrót do góry Go down
Szelma
Najemnik
Liczba postów : 46
Join date : 13/09/2018
avatar
Szelma aż się spocił zapierając nogami o grunt i ciągnąc cholerną klapę. Aż mu się zrobiło głupio, gdy ktoś za nim wstał. Jeszcze będzie chciał mu pomóc i się najemnik ośmieszy. Wtem padł strzał, a Szelma aż się wywrócił z uchwytem do klapy pozostałym w dłoni. Reszta aż się rozpadła. Mężczyzna chwycił broń i przetoczył się, by być twarzą w stronę strzelca i dopiero wtedy zobaczył, że to nikt z zewnątrz, a najemnik kamikaze.

Szczur zakomenderował, ale ktoś inny był jednak szybszy, więc amerykanin zajął się sobą. Spuścił się na rękach do kanału i nieco rozejrzał przy pomocy latarki. W kącie leżało sobie jakieś zawiniątko. Wyglądało na czyjś schowek, więc Szelma dobrze się rozejrzał, czy aby nie ma jakichś zabezpieczeń, a następnie ostrożnie spróbował dobrać do zabawek.

Później należało zainteresować się bardziej Puchem. W końcu najemnik widział go pierwszy raz, więc przyjrzał się za wszystkie czasy. Badziew kończył się gdzieś na wysokości pasa, więc Szelma po prostu położył się na ziemi i wczołgał do schowka, co opłaciło się małym artefakcikiem. Jak znalazł na zakup żarcia na kolejne dni. Apropos - trzeba było pomyśleć nad planem żywieniowym oraz odwiedzeniem jakiegoś handlarza, bo w plecaku zaczynało wiać pustkami. W tunelu nie było zbyt wiele do roboty, to i człowiek się nie męczył, więc pół konserwy dziennie powinno dawać radę.

Gdy już Szelma zrobił co miał zrobić nastał czas na odpoczynek, a wizja schlania w trupa ustąpiła przy nagłym błysku inteligencji - przecież ze Szczurem jeszcze nie rozmawiał na temat Jamesa. Oczywiście nic za darmo, więc najemnik dosiadł się i od razu wyciągnął 0.7 Kozaka na zachętę i zaczął od jakichś pierdół.
- Jeszcze nam się nie było poznać. Bury mówił, że ci Szczur. Ja Szelma. Za oknem raczej się trochę utrzyma, to może pogawarim? A i nawet soundtrack mamy, że o rozluźniaczu nie wspomnę. - dał rozmówcy chwilę do wykazania się, a jeśli ten nie rzucił niczym od siebie, to Szelma pociągnął jakiś klasyczny temat - Te kontrolery to częste tak daleko od centrum? Ja fachowiec od ślepych psów i mięsaków, to trochę umiem, ale takiego jeszcze nie widział, chociaż stalkiery mówili, że tu taki siedzi. Co one właściwie robią, że Dima sobie w łeb palnął? - jeśli Szczur jeszcze tego nie zrobił, to Szelma puknął w dno butelki otwartą dłonią, a potem łokciem, odkręcił i najpierw dał się napić Szczurowi, a potem sam przechylił, bowiem szkła nie posiadał.

Znaleziska:

Rzuty: http://zone.forumpolish.com/t42p320-rzuty-kostka#1700
Zagrożenie niskie (4)
Znaleziono:
HK G36 w średnim stanie
Piwo Opsim sztuk dwie do spożycia
Kurtka.. zwykła. Średni stan.
Topór. Średni. Topór dobra sprawa, siekerka tak samo.  
Anomalia - spalony puch - brak obrażeń, artefakt Śluz (tani)

___________________
#a82323
#b7ba1f
Powrót do góry Go down
Medium
Liczba postów : 64
Join date : 25/08/2018
avatar
Świat na zewnątrz niszczał i tworzył się na nowo. Momentami była kompletna cisza, ale przez większość czasu dźwięki żywiołu przechodziły od basowego pomruku, po ryk, przy którym trzeba było zasłaniać uszy, a usłyszeć cokolwiek w ogóle nie szło.

Szczur najpierw przyjrzał się ręce trzymającej Kozaka, upewnił się, że butelka była pełna. Dobrze, młody się uczył zasad dobrego wychowania w Zonie. Szczur za to wyjął dużą konserwę na zagrychę.
- Mięsaki i ślepe psy... - parsknął. - Czyli gówno żeś w Zonie był i tyle samo widział. - pociągnął łyka. "Dobra jego, nie rozcieńczył i nie korkował na nowo." Pomyślał Szczur. Pociągnął jeszcze jeden raz. Przełknął z błogim wyrazem twarzy, gdy piekący żar powoli penetrował jego ciało do żołądka.
- Losowanie czas zacząć. - otworzył puszkę. Szczęście dopisało, tyrolska. Oj, dawno jej nie jadł.
- Kontrolery... Strzeż się ich Szelma. Jak słaby, to tylko jednego stalkera kontrolować może. W głowie miesza lepiej niż wóda. I tylko kilka metrów. Za to nie są aż tak wytrzymałe. Zastrzelić nie problem, o ile sam sobie najpierw w łeb nie trafisz. - zjadł kawałek z puszki i poczęstował Szelmę. Zamilkł na chwilę słuchając Zony. Przymknął oczy. Przez chwilę się wydawało, że zasnął, nawet rysy twarzy mu się nieco wygładziły.
- A te silne to nawet kilkanaście metrów i grupkę osób są w stanie załatwić, tak mówią. A, że jeden młody się tu zapędził... Ostatnio ludzi na Wysypisku trochę było i wyszli poorani przez psy, to może i on się skusił. A może jak my, przed Emisją chciał się schronić.

Szczur pociągnął, podjadł, ułożył się wygodniej. Chyba ciągnęły go żebra, ale nie pokazywał tego po sobie. Przyjrzał się Szelmie na ile mu się udało w skąpym świetle cudzej latarki.
- Może i dość nowy w Zonie jesteś, ale coś mi się widzi, że nie uciekłeś do niej. Uczysz się jak sprawnie przeżyć a nie powoli jak wszyscy. Uważaj, bo nasza Pani nie lubi pośpiechu.

Techniczne: 
1. Znaleziony kole w anomalii
2. Tracisz Kozaka

___________________
W rytmie bębnów tętni krew, w powiewie wiatru płynie życie.
Mowię: #726d93 x Piszę jako MG: #630657
Powrót do góry Go down
Szelma
Najemnik
Liczba postów : 46
Join date : 13/09/2018
avatar
Na określenie go świeżakiem, Szelma tylko się zaśmiał.
- Nie znalazłem instrukcji BHP do anomalii, to się nie pchałem głębiej do Zony. Zobaczyć Czwórkę to dla mnie nie frajda, bo co ja? Z Monolitu? A że się takie kontrolery do mnie pchają, to co zrobić? - spojrzał na ciało Dimy leżące nieopodal - Każdego szkoda. W Stanach też takich mamy, tylko nazywamy menagerami - nie jeden sobie przez takiego kulkę zapakował.

Gdy zobaczył, że Szczur mu się przygląda, Szelma zdjął maskę, włożył okulary przeciwsłoneczne mimo, że było ciemno, zaczesał dłonią włosy i błysnął bielą zębów w zawadiackim uśmiechu
- Napatrz się, niektórzy na twoim miejscu poprosiliby mnie o autograf - zełgał z żartem przygotowując już historyjkę o aktorskiej karierze, ale ostatecznie schował okulary z nabożną czcią i przywdział maskę - w końcu mieli emisję.

- Jedni tu uciekają, innych Zona wzywa sama, a jestem second group. Szukam tu swojego chłopaka. You know, what i mean? Tego wzrostu, też z Hameryki... - z palców jednej ręki zrobił kółko, a wskazujący drugiej wsadził do środka i poruszył ruchem posuwisto zwrotnym, po czym zaczął opisywać brata. Jeszcze nie wiedział, że na ksywkę Ghost, w jakiej jest frakcji, lecz był pewien, że żyje. Bo inaczej Szelma sam polizałby lufę.

- Może go kojarzysz albo znasz kogoś, kto by mógł? Dowództwo nie chce mi nic powiedzieć - pewnie boją się, że mogę być fucking podwójny agent, Bond, czy inne takie. No a pośpiech... Jak emisją idzie, to się zapierdala w byle dziurę nie ważne czy ślepy pies czy kontroler w niej siedzi. Ale może to moje głupie zdanie. Poszedłbym pod czwarty energoblok, ale tam to już tłum stoi w dzień i w nocy - skwitował plotką o zombie przy reaktorze. Jeszcze skubańców nie widział, a dawali sporo do przemyślenia.

___________________
#a82323
#b7ba1f
Powrót do góry Go down
Kawa
Likwidator
Liczba postów : 18
Join date : 03/10/2018
avatar
Szczur przyjrzał się Szelmie uważnie. Po jego uśmiechu zagadka ksywy przestała nią być. Jedyne co, to skrzywił się na gest przy "chłopaku".
- Za dużo gadasz i nie słuchasz w ogóle... Znalazłeś coś nurkując pod puchem? - Zmienił temat. Obejrzał kolczastą kulkę. - Nieźle, z patola powinieneś wyrwać. Ładny, niepołamany. Tylko schowaj, bo pewnie grzeje siwertami na boki. - Łyknął jeszcze wódki, posłuchał anomalii, zjadł kawałek tuszonki. Przetarł twarz. patrzył cały czas na Szelmę. Z rękawa wyszedł mu szczur, też dostał odrobinę mięsa z puszki.
- Jankes mówisz... Coś mi się kojarzy, ale muszę pomyśleć. - Zaczął głaskać zwierzaka. Ręka zamarła, stalker przysnął. Ocknął się po jakimś kwadransie. - Po emisji przejdź się ze mną, chyba wiem, kto Ci może pomóc. I nie mów, że to Twój chłopak. Nie wnikam w to, ale wielu by to nie odpowiadało i najchętniej wtedy odstrzeliliby Ci łeb. Raczej mów, że brata. Sam jankesem jesteś, to przejdzie. Prześpij się Szelma. - Sam zawinął się w kurtkę i odwrócił na bok. Po chwili chrapał. Znać było, że był zmęczony. Na twarzy wyrysowało się więcej zmarszczek, przybrał w wieku o dobre kilka lat. Szczur zasnął na najemniku. Emisja szalała.

Zona wściekała się zajadle na zewnątrz. Istny żywioł gnający śmiercionośne siwerty, przez które nawet beton odpadał łuskami, wysychała radioaktywna trawa. Emisja zabijała wszystko na górze. Czasami tylko pozostawiała ulubione drzewa przy życiu i potem nawet nie oddawały za bardzo tłem. Zdarzało się, że jabłonie były mniej napromieniowane niż drzewa w Kijowie czy we Lwowie. Szczur o tym wiedział i chętnie podzieliłby się tą wiedzą jeszcze z kimś. Ale sen chwilowo był ważniejszy. Zarywanie nocy w jego wieku, z reumatyzmem w zimnym bunkrze to już nie na jego zdrowie było zupełnie. Ale jutro. Jak tylko Zona zaśnie, a on się obudzi weźmie tego młokosa i przyuczy trochę. W końcu co mu szkodziło?

Technicznie:
Emisja trwa jeszcze 3 Twoje posty.

___________________
Kawa to najważniejszy posiłek dnia.
Mówię:#7d7364
Powrót do góry Go down
Szelma
Najemnik
Liczba postów : 46
Join date : 13/09/2018
avatar
Reakcja Szczura na gest Szelmy całkowicie usatysfakcjonowała stalkera, że do zaśnięcia uśmiech mu z ust nie schodził. Można już było wyłączać latarkę i przyzwyczajać wzrok do mroku.
- Oh Blyat, you're right! - sapnął i zaczął pakować niebezpieczne cholerstwo do ponoć ochronnego pojemnika w kombinezonie. Tutaj będziesz bezpieczny, maluszku. Będziesz moim Jeżem - pomyślał czule o kulce i wyobrażał sobie jak wyprowadza artefakt na spacer na smyczy.

Później Szczur wydobył Szczura, a Szelma aż westchnął że słodkością widząc tego małego przytulacha.
- Och. Perfect. Jak tylko Emisja się najje. Brat mówisz.. incests są tutaj okey? Dziwny naród, ale dobrze. Tak zrobię, stalkier Szczur.
Szelma obrócił się w swoją stronę i też dobrał się do jednej konserwy. Szybko obalona butelka zaczęła dawać się we znaki, gdy próbował otworzyć pychę, ale koniec końców chyba udało mu się coś zjeść. Odnotował w pamięci, by następnym razem po pijaku nażreć się kiełbasy, a nie wydziwiać z pancernym żarciem. W końcu zjadł i zawinąwszy w co miał, też poszedł spać, bo i co miał robić? Zmęczony był i pewnie napromieniowany, więc zalegli tam, gdzie wydawało się Szelmie, że złapie najmniej siwertów.

___________________
#a82323
#b7ba1f
Powrót do góry Go down
Kawa
Likwidator
Liczba postów : 18
Join date : 03/10/2018
avatar
Szelma dobrze wykombinował tę kryjówkę. Szczur też specjalnie się zakręcił obok. Im niżej, tym bezpieczniej. Docenił tę wnękę, zwłaszcza, że była bezpieczna. Mógł się zdrzemnąć nie bojąc się o to, że ktoś mu wrazi nóż pod żebra albo dopadnie go promieniowanie z zewnątrz nawet, gdyby padła zasłona pod naporem szkwałów.

Szczur obudził się, gdy Szelma jeszcze pijacko spał. Przyjrzał się dokładniej facetowi. Nie. Nie wyglądał na pedzia. Tajemnica? A któż ich w Zonie nie miał? Ale uspokoił się, bo Szelma wyglądał na normalnego, tylko takiego, który naprawdę czegoś lub kogoś szukał. Podobno amerykańca. Dość wysokiego. Coś mu to mówiło. Minęli się kiedyś? A może tylko słyszał? Zamyślił się. Jeżeli słyszał, to w grę wchodziły raptem trzy frakcje. Najemnicy, samotnicy i wolność. Żałował, że pamięć mu nieco szwankowała w ostatnich czasach. Potrzebował się przejść, a nie mógł chwilowo wyściubić nosa z kryjówki. Potem się tym zajmie, byle nie zapomnieć. Przekręcił się na drugi bok. Zaczął drapać szczura. Czuł, że poranek powinien się już zbliżać wielkimi krokami. Emisja też jakby już zaczynała się uspokajać.

Techniczne:
Tracisz 1 konserwę. Uzupełnij w ekwipunku.

___________________
Kawa to najważniejszy posiłek dnia.
Mówię:#7d7364
Powrót do góry Go down
Szelma
Najemnik
Liczba postów : 46
Join date : 13/09/2018
avatar
Szelma przekręcił się i podniósł na łokciu, ziewając przeciągle. Jednym ruchem ściągnął z siebie kołdrę, co zaskutkowało odkryciem nagiej brunetki o powabnych kształtach zwiniętej w kłębek tuż obok. Gdy próbował bezszelestnie usiąść, materac ugiął się i obudził dziewczę, które rzuciło mu niebezpieczne spojrzenie, po czym wgryzło się w ramię stalkera lecz tylko jako dziwny wstęp do pieszczot i małej zabawie, która miała nastąpić.

Gdy Szelma wyciągał dłonie ku nieznanej kochance, obraz nagle zadalował, a najemnik się obudził i zobaczył, że wyciąga dłonie ku śpiącemu Szczurowi. Spłoszony wizją w której Szczur budzi się i wsadza kosę Szelmie za próbę kradzieży, która się nie wydarzyła, stalker gwałtownie skrzyżował ręce na piersiach i odwrócił się tyłem do Szczura, choć nie udało mu się już później usnąć.

Wmiast tego wydobytym nożem zaczął szkrobać po ścianie "Tu byłem. Szelma" po chwili zorientował się jednak, że mógł komuś zwinąć sprzęt, więc zadrapał cały napis aż był pewien, że nikt nawet nie pomyśli, że coś było tam wydziarane. Ciekawe czy wczorajszy kontroler poszedł w diabły, czy dalej sterczy jak ten kutas pod ich warownią. Trzeba było puścić jakiegoś frajera na przeszpiegi.

No i najwazniejsze - po emisji ponoć wysyp artefaktów był jak nigdy, ale skoro Szczur mógł mieć jakieś informacje o Winchesterze to na chuj Szelmie te kilka kafli? I tak musiał jeszcze jakoś upłynnić karabajn. A może by sobie gdzieś zrobić skrytkę z ciuchami i małym zapasem puszek i amunicji? Całkiem dobry plan.

Gdyby tylko stalker miał dodatkowe puszki lub amunicję. Nie daj Żono żeby się teraz w coś dużego wpakować, bo w najemniczym arsenale ledwie jeden magazynek i nieco pestek w pudełku. Niektórzy mieli gorzej - stwierdził Szelma i zaczął gramolić się z dziury - wydawało mu się bowiem, że robi się już jasno, a wspomnienie o brunetce całkiem wyleciało mu już z głowy.

___________________
#a82323
#b7ba1f
Powrót do góry Go down
Medium
Liczba postów : 64
Join date : 25/08/2018
avatar

Szczur patrzył, jak współlokator gramoli się ten metr w górę. Posłuchał chwilę. Ktoś jeszcze pochrapywał, inny ewidentnie stosował klina. W końcu ponoć kac był karą za przerwanie picia.
- Szelma... Zaczekaj. - Sam się wyprostował. Coś mu strzyknęło w kręgosłupie. - Stary już jestem, a Ty młody. Nauczę Cię trochę w Zonę. Zapytam o tego Twojego jankesa. I emisja się chyba skończyła. Trzeba jeszcze poczekać z godzinę, dla pewności i uspokojenia. Ostrożnie wyjść na zewnątrz. Pozbieraj trochę śmieci do sprawdzenia drogi. - Poradził. Wygramolił się z trudem za nim. Szczurek ciekawsko wyszedł mu na dłoń i oglądał świat z ruchomej platformy widokowej odzianej w styraną rękawicę.

- Myślałem nad tym Twoim... Znajomym. - Skrzywił się wyraźnie, ale zaraz kontynuował. - Opowiedz mi o nim więcej. Bo niewielu jest amerykańców w Zonie. A jeden mi się kołacze, tylko nie kojarzę, od której frakcji o nim słyszałem. - Powiedział przechodząc obok jeszcze drzemiących stalkerów. Teraz wyglądali wręcz niewinnie. Jak zwykli ludzie a nie zakapiorzy, którzy za kasę zrobią absolutnie wszystko. Zaczął się brać do rozbiórki zabezpieczenia wejścia. Spojrzał przez szparę na zewnątrz. Ledwo po wschodzie słońca. Stąd jeszcze nie widział anomalii, tylko rosę na pożółkłej trawie.

___________________
W rytmie bębnów tętni krew, w powiewie wiatru płynie życie.
Mowię: #726d93 x Piszę jako MG: #630657
Powrót do góry Go down
Szelma
Najemnik
Liczba postów : 46
Join date : 13/09/2018
avatar
- Nie zawiodę cię Szczur-san - rzekł Szelma stając się uczniem, lecz zamiast ukłonu zrobił słowiański przykuc ( w jego wersji pięty nie były zetknięte z podłogą, co demaskowało go jako zachodniego szpiega) i podał rękę starszemu, by i ten wylazł. Wyszło na to, że Szelma został żółwiem-ninja. Maskę już miał, ksywkę, broń i mistrza Szczura. Brakowało pięknej znajomej, bo grupa wrogów czekała zapewne gdzieś niedaleko.

Stalker zaczął łazić tu i tam zbierając śruby, mutry, stalowe bolce i inne takie, choć z braku laku innym śmieciem nie gardził. Byle badziewie mieściło się do kieszeni. Gdy zaś Szczur zapytał o brata Szelmy, najemnik jeszcze raz przedstawił mu wygląd i charakter krewniaka, wątpił bowiem, że jego wojskowa historia przysporzy mu szczęścia.

- Jak go znam, to pasowałby do Powinności, ale wątpię, że dostał szajby na tle robienia czystek w Zonie, więc pewnie lata gdzieś sam albo najemniczy jak my. Znaleźć go pewnie się kiedyś uda, ale wyciągnąć za Kordon.. - urwał i zasępił się jak nigdy, po czym udał, że szuka czegoś w plecaku. Przyszłość nie rysowała się w tęczowych kolorach.

- Dokąd będziemy szli, Boss? - rzucił cicho, poprawiając paski i sznurowania. Na śniadanie przed drogą wypadało coś zjeść, więc Szelma wyczyścił wczorajsze resztki do zera i pomógł odgruzowywać wejście. - Tylko musimy poczekać aż rosa zniknie. Widziałem jednego takiego co nie poczekał, a potem... Szkoda gadać. Kulka to była łaska.

___________________
#a82323
#b7ba1f
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Tunel kolejowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Wesołe miasteczko - Lunapark
» Tunel nr 1
» Dworzec kolejowy
» Tunel

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
To the North :: Świat :: Wysypisko-
Wymiana Bannerami



aegyoNorthland HighschoolAbsitOmenHogwartDreamBlackButlerBleach OtherWorldDragon Ball New Generation Rebornover-undertaleVampire KnightVampire Kingdom