Share | 
 

 The Day The World Died

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Artem
Liczba postów : 3
Join date : 10/08/2018
avatar
Imię i nazwisko: Artem Iwanowicz Raskolnikow
Pseudonim: черный (Czernyj)
Wiek i data urodzenia: 27 lat, 31 Marca 1985 roku
Grupa: Najemnicy
Ranga: Najemnik
Doświadczenie: Stalker
Pochodzenie: Moskwa, Rosja

Charakter:
„Ja tego nie zrobię? Potrzymaj mi herbatę.”
Artem jest znany ze swojej brawury i niestety nieodpowiedzialności. Ma to oczywiście swoje zalety, bo jeśli szukasz kogoś, kto pójdzie na samobójczą misję i to ryzykując życie bez znania konkretnego powodu… Masz jego! Nauczył się żyć chwilą i nie przejmować następnym dniem wszystko stawiając na jedną kartę. Nie boi się śmierci, a dla adrenaliny jest gotowy na wiele. Uwielbia wyzwania, a z kolei bezczynności nienawidzi. Zawsze aktywnie spędza czas i jeśli akurat nie jest to chodzenie i wścibskie zglądanie po bokach, to na pewno zagada do każdego na swojej drodze.
Poznawanie nowych osób jest interesujące i wiele można się dowiedzieć o tym, czego nie widział, ale jednocześnie nigdy nie był typem wyszukanego rozmówcy lubującego się w wyrafinowanej kulturze osobistej i wyszukanych frazesach. To lekceważący wszystko, nonszalancki gówniarz, który niestety dla wielu ma bystre oko. Nie jest po prostu bezczelny. On bezczelnie umie wytykać błędy innych oraz systemu czy ideologii. Otwarcie wyraża swoje zdanie na dany temat, chociaż czasem faktycznie powinien trzymać gębę na kłódkę. Ale co zrobić? Jest szczery do bólu, co czasami i tak jest jego zaletą.
Warto też wspomnieć iż posiada specyficzny, może trochę zbyt czarny humor. Uwielbia rzucać żartami w najmniej odpowiednich momentach i nie widzi problemu w przekraczaniu pewnych granic dobrego smaku. O dziwo nie jest seksistą, ale zdarza mu się sypnąć żartem o kobietach i ich miejscu w kuchni.
Jako że hipokryzja to największa zaleta cywilizacyjna, to oczywiście dotyczy ona i Artema. Oczywiście uwielbia odpowiadać sarkastycznie albo naśmiewać się z innych, ale w drugą stronę to już nie działa. Staje się nerwowy, kiedy ktoś słusznie wypomina jego błędy i nie cofnie się przed szybkim przejściem do rękoczynów…
Ale! Gdyby nie pewne cechy wyrobione w charakterze, to nigdy nie zdołałby przeżyć tak długo w tak niebezpiecznych warunkach. Jak było wspomniane, ma bystre oko, ale nie tylko do ludzi. Uważnie przygląda się otoczeniu i nigdy nie traci czujności pod tym względem. Zawsze musi mieć także gotowy plan ucieczki, dlatego gdziekolwiek wchodzi, to rozgląda się obliczając potencjalną ucieczkę. Jak na takiego lekkoducha ma całkiem sporo cech pozwalających mu wyjść obronną ręką z każdej sytuacji.  

Wygląd:
Wysoki, dobrze zbudowany o atletycznej budowie ciała z wyrzeźbionymi odpowiednimi partiami mięśni. Ma przyjemną aparycję z charakterystyczną i przykuwającą wzrok urodą, w tym i przystojną twarzą nie naruszoną jeszcze stresem. Artem jest ciemnym blondynem, chociaż na upartego pod odpowiednim oświetleniem wyjdzie i kasztanowy. Zazwyczaj nie ma czasu, albo zwyczajnie nie chce mu się golić dlatego kończy z kilkudniowym, męskim zarostem. Ma bystre, niebieskie oczy. Najbardziej charakterystycznym elementem ciała są tatuaże. Robione pod wpływem mody, jak jakiś azjatycki napis na boku czy słońce na piersi. Kolejnym elementem jest kilkanaście już blizn powstałych przez lata.
Zazwyczaj uśmiecha się w niemal chłopięcy sposób, ale mało kto go lekceważy znając go.  Kiedy poważnieje nie da mu się odmówić charyzmy, a uznanie zyskuje swoją pewnością siebie widoczną w całej jego osobie: od dumnie podniesionego czoła po wypiętą śmiało pierś i pewny krok.

Historia:
Artem urodził się z daleka od miejsca, które teraz tak ochoczo oblega. No, może nie aż tak daleko skoro mowa wtedy była o jednym państwie, ale na pewno nigdy by nie pomyślał o tym, aby zapuścić się w tak dalekie od domu rejony… Tym bardziej, że i nie za bardzo miał powód.
Dorastał w normalnej, szczęśliwej rodzinie. Jego matka, Sonia, była osobą troskliwą i dobrą. Opiekuńczą i pomimo trudnych czasów zawsze obecną w jego życiu. Starała się zawsze jak najlepszego życia dla swojego jedynego dziecka i uważnie doglądała go w pierwszym okresie dorastania. Jego ojciec zaś, Iwan, był policjantem. Niezbyt może chlubne zajęcie, ale robił wszystko dla utrzymania rodziny. I tak powoli się toczyło życie Artema, który pomimo dorastania w Związku Radzieckim nie miał na co narzekać. Może dość często brakowało czegoś, ale miał kochającą rodzinę i całkiem sporo przyjaciół z podwórka.
Upadek ZSRR nie był dla niego do końca zrozumiały, miał wtedy ledwo sześć lat. Chociaż cieszył się widząc dorosłych. Powoli też świat stawał się coraz lepszy…
Naprawdę istotnym zdarzeniem w jego życiu był wypadek, przez który nabawił się większości swoich traum czyli lęku przed szczurami i niechęci do igieł. Zdarzyło się to, kiedy miał lat dziewięć i jak to wiadomo chciał się popisać przed kolegami. Wszedł do opuszczonego, rozpadającego się już domu na obrzeżach dzielnicy, w której mieszkał i trochę się rozejrzał. Niestety okazało się, że przegniła podłoga nie wytrzymała jego ciężaru i zapadła się wrzucając chłopca do piwnicy. Wpadł tam niefortunnie na kawałki metalowej ramy łóżka z czego zardzewiałe elementy wbiły się w jego łydkę, bok i ramię zostawiając mu blizny po dziś dzień. Ale jakby mało było jego nieszczęść, to okazało się iż w piwnicy znajdowała się gromada szczurów, która agresywnie postanowiła potraktować intruza.
Koledzy nie zostawili go jednak samego i od razu pobiegli po pomoc, dzięki czemu Artema udało się wyciągnąć żywego. Po wizycie w szpitalu, gdzie został poddany długiemu leczeniu pełnemu zastrzyków przeciw wściekliźnie i na tężec mógł wrócić do domu. Jednak pozostał w nim uraz objawiający się koszmarami, które z czasem występowały w różnym nasileniu.
Jednak to jeszcze nie był koniec jego nieszczęść. Kilka lat później, kiedy inni świętowali przybycie nowego millenium, jego rodzice mieli wypadek samochodowy, w którym oboje zginęli na miejscu. Na szczęście Artem nie został on odesłany do domu dziecka, ale przygarnął go jego wujek. Brat ojca był wojskowym, który służył Armii Czerwonej między innymi w Afganistanie. Postanowił się on zająć dzieckiem, ale był to ciężki czas.
Był traktowany surowo i wiele od niego wymagano. Stosunkowo przyjemne dzieciństwo zamieniło się w pełne pracy i codziennej musztry. Chyba dlatego też tak bardzo szukał wyrwania się. Jak każdy nastolatek przechodził okres buntu, z niego też ma większość swoich tatuaży. Ciężko mu było dogadać się z wujkiem, ale dzięki jego szkoleniu miał jakiekolwiek szanse przeżyć w Zonie.
Jeszcze przed Wielką Emisją udał się ze swoim opiekunem na sprawdzenie tego terenu. Z byłym wojskowym pozwolenie nie było tak trudne, a i nie było tam wtedy jeszcze aż tak niebezpiecznie. Korzystając więc z przygody życia udali się na Ukrainę i spędzili kilka miesięcy na terenie. Mieli przyjemność podziwiania zwykłych terenów, które obecnie są w zasięgu Zony! Niemniej, postanowili wrócić z powrotem do Moskwy.
Można powiedzieć, że „znudzenie się” uratowało im życie, bo jak się okazało jakiś czas potem doszło do gwałtownego wzrostu radiacji dziesiątkującego stalkerów. Jednak smak przygody, który wtedy zaznali nie dawał spokoju im obu. Artem chociaż pchany ciekawością i rządzą odkrywania nie wyrywał się sam na niebezpieczne tereny. Ale bez zastanowienia zgodził się, kiedy to wujek sam mu zaoferował ponowną wyprawę.
Świetnie przygotowani ruszyli w 2007 na Ukrainę do Zony. Zostali samotnikami, którzy nie pracując dla żadnej organizacji robili sobie sami za panów i pracowników. Owszem, nie było łatwo, ale dawali sobie całkiem nieźle radę. I tak aż do pierwszej zimy, kiedy mieli nieprzyjemność spotkać anomalie zwaną obszernie jako Królowa śniegu. Dzięki sprzętowi wuja oraz jego ubraniom Artem skryty w jednym z budynków przeżył nagłe zlodowacenie, ale jego opiekun już nie.
Kolejne traumatyczne przeżycie znów powracało do Artema w koszmarach, a w połączeniu z poprzednim potrafiło stworzyć mieszankę wystarczającą, by już przez całą noc nie zmrużyć oka.
Po wyjściu z Zony był pewien, że dalsza podróż samemu nie będzie wykonalna. W takim miejscu nawet doświadczeni stalkerzy woleli brać kogoś do pomocy. Było wtedy bezpieczniej i odrobinę wygodniej. Postanowił więc raczej zaciągnąć się do jednej z grup. Niestety, jakoś jedynie Najemnicy spełniali jego kryteria połączenia opierunku i pozwolenia na zaspakajanie ciekawości.
Artem chociaż mógłby, to nie chce wracać do Moskwy. Woli zostać tutaj i chociaż to mało bezpieczny zawód, to żyłka adrenaliny trzyma go mocno i wcale nie musi do tego szukać artefaktów. Chociaż wiadomo, że lepiej łączyć przyjemne z pożytecznym i zarabiać na tym, co się lubi.

Umiejętności:
Łucznictwo (5) – Nie jeden pewnie puknąłby się w głowę słysząc, że Artem korzysta z łuku, ale ma to i swoje pozytywne strony. Opanowane do perfekcji łucznictwo i celne oko przy użyciu tej broni pozwala mu sprawnie i cicho eliminować przeciwników. Surowce na strzały są łatwiej dostępne i można je zrobić nawet w polowych warunkach.
Broń palna (pistolet maszynowy) (4) – Pomimo stawiania na łucznictwo, nie oznacza to że nie umie strzelać. Zna się na broni palnej, umie ją konserwować i całkiem dobrze z niej strzela. W ostateczności korzysta właśnie z pistoletu, ale oszczędnie. Naboje nie leżą sobie ot tak na ziemi.
Survival (3) – Umie przeżyć w trudnych warunkach. Jest to spora wiedza, ale trzymająca się podstawowych informacji. Umiejętność uzdatniania wody, znajdowanie północy bez kompasu czy skórowanie zwierzyny i wycinanie zjadliwych rzeczy.
Mechanika (2) – Zdał prawo jazdy w Moskwie, a ono wymagało znajomości budowy silnika. Chcąc nie chcąc podczas zwyczajnej nauki podniósł swoje umiejętności pod tym względem chociaż nigdy ich nie wykorzystywał zawodowo.
Medycyna (1) – Absolutne podstawy potrzebne, aby opatrzyć rany na bieżąco zanim zdąży się wykrwawić. Znajomość pierwszej pomocy przedmedycznej i wiedza kiedy założyć opaskę uciskową, a kiedy tamować krwawienie opatrunkiem. Nie, nie umie założyć szwów.

Słabości:
Lęk przed szczurami: Nie mówcie, że jesteście zdziwieni? Panicznie boi się tych gryzoni. Nieważne czy są wielkości, której można je zmiażdżyć książką czy jakoś bardziej przerośnięte. Każde przyprawia go o dreszcze i skłania do ucieczki. Może spotkać się oko w oko z największymi kreaturami Zony, ale dopiero przy szczurze stwierdzi, że to chyba ponad jego siły. Jeden do pięciu tylko go sparaliżują, ale w ostateczności będzie mógł się przełamać. Większa ilość zmusi go do faktycznej ucieczki bez względu na cenę jaką za to zapłaci.
Nieustraszony: Pomijając tę jedną, dość żenującą fobię, to Artem nie boi się niczego. Absolutnie nie straszne mu nie tylko pchanie się w niebezpieczną strefę, ale i podskakiwanie do starszych stalkerów lub zaczepianie ludzi z innej frakcji. Można śmiało powiedzieć, że pcha palce między drzwi, ale przy tym wierzy w swoje szczęście i umiejętności.
Błazen: Pod całym charakterem błazna, który ze wszystkiego żartuję, a czasem nawet przekracza granice dobrego smaku, kryję się zraniony chłopiec. Pragnie nie tylko atencji, ale zwykłego uczucia. Czyjejś bliskości i miłości. Oczywiście jednocześnie trudno mu się do tego przyznać.
Niechęć do wojskowych: O ironio, a może właśnie dlatego, że jego wujek był byłym wojskowym nabył niechęci do przedstawicieli tego zawodu, jak i osób już po odbyciu służby. Ktoś, kto jest trepem, zawsze zostanie trepem. Oczywiście nie jest to strach czy oczywista wrogość… Po prostu mniej przychylnie, lub raczej baczniej będzie się przyglądał takiemu delikwentowi.
Zachodni szpieg: Niby czasy ciemnogrodu się skończyły, a jednak jakaś tam mentalność nienawiści z Zimnej Wojny przetrwała w genach. Albo raczej była tak dobitnie wpajana mu przez wujka, że czasami odruchowo aktywuje się jego wrogość do Amerykanów. Zna angielski i nie ma problemu z używaniem go, ale jakoś samo spotkanie jankesa sprawia, że czuje się niepewnie. Ma uczucie, jakby rozmawiał z człowiekiem chcącym jedynie na nim żerować…
Doświadczenie: Może nie jest już Kotem, ale daleko mu jeszcze do doświadczonego w tym terenie. Zna sporo anomalii i ich charakterystyki oraz rodzajów mutantów, ale nie wszystkie miał okazję doświadczyć na własnej skórze. Zdecydowanie jeszcze sporo nauki przed nim.
Koszmary: Konkretnie chodzi o dwa powtarzające się dość często i nie dające mu potrzebnego w pracy stalkera wytchnienia w nocy. Czasami mogą go męczyć kilka dni pod rząd za każdym razem jak zamknie oczy, a kiedy indziej przez tygodnie o sobie nie przypominać. Mowa o traumatycznym wypadku z dzieciństwa oraz śmierci jego wujka.
Igły: Nie to że się boi, ale ma do nich awersje i nie przepada. A im większe tym gorzej dla niego i tym bardziej niechętnie do tego podchodzi.
Zima: Jeśli może, to ogranicza swoje wychodzenie do Zony w zimie. Oczywiście jeśli jest to ostateczność, to podejmie się wyprawy, ale bardzo niechętnie.

Pozostałe informacje:
- Całkiem płynnie mówi po angielsku. Oczywiście ze słyszalnym rosyjskim akcentem, ale mógłby się dogadać z obcokrajowcem. Kiedyś mówił także po niemiecku, ale obecnie skraca się do znajomości kilku słów.
- Ale, ale… Skąd ten Czarny jako pseudonim? Zabił jakichś takich mutantów, czy co? Chodzi o kolor jego ubrań. Niezależnie od pogody nosi czarne ubrania, a jego ulubionym jest czarna bluza z kapturem.
- Nie jest wierzący. Nigdy jakoś szczególnie nie był, a nawet w Zonie nie nabył bogobojności.  
- Wcale nie jest taki biedny… Artem ma w moskiewskim banku konto, którego saldo wynosi 50 tysięcy rubli. Niestety… Nie do końca posiada te pieniądze. Środki odkładane przez rodziców, a potem jego wujka są zamrożone do czasu, aż nie przystąpi na studia. A nie śpieszy się zbytnio Artemce na uczelnie.
- Prawdopodobnie jest biseksualny, ale usilnie stara w sobie stłumić tą skłonność do mężczyzn.
- Ma ochotę kiedyś wspiąć się na sam szczyt Oka Moskwy.
Powrót do góry Go down
Artem
Liczba postów : 3
Join date : 10/08/2018
avatar
Ha! Nie minął miesiąc, a ja już mogę podbijać do sprawdzenia.
Powrót do góry Go down
Maria
Likwidator
Liczba postów : 8
Join date : 12/08/2018
avatar
No hej. Wybacz, że cię wcześniej pomęczyłam XDDD
W każdym razie, teraz przynajmniej będzie lżej.
Zawsze musi mieć także gotowy plan ucieczki, dlatego gdziekolwiek wchodzi, to rozgląda się obliczając potencjalną ucieczkę.
"Obliczając potencjalną ucieczkę"? Na to jest wzór jakiś? Nie no, jk, po prostu czegoś takiego nie ma. Można zastąpić "planując potencjalną drogę ucieczki" na przykład.
Jako że hipokryzja to największa zaleta cywilizacyjna, to oczywiście dotyczy ona i Artema.
Użycie słowa "choroba", które było tu wcześniej było zdecydowanie trafne, zmiana go na "zaletę" już niekoniecznie.
Ma przyjemną aparycję z charakterystyczną i przykuwającą wzrok urodą, w tym i przystojną twarzą nie naruszoną jeszcze stresem.
Nienaruszoną, wpadła ci nadprogramowa spacja.
Najbardziej charakterystycznym elementem ciała są tatuaże.
Tu właściwie można się kłócić, czy tatuaże podchodzą pod element ciała. Ale raczej nie, są prędzej jego ozdobą.
Zazwyczaj uśmiecha się w niemal chłopięcy sposób, ale mało kto go lekceważy znając go.
Może "mało kto, znając go, jest w stanie go zlekceważyć" albo coś podobnego? Bo tak złożone zdanie wygląda dość nieestetycznie i niepoprawnie.
Naprawdę istotnym zdarzeniem w jego życiu był wypadek, przez który nabawił się większości swoich traum czyli lęku przed szczurami i niechęci do igieł.
Trauma może wywoływać lęk czy niechęć, nie jest jednak lękiem/niechęcią.
Po wizycie w szpitalu, gdzie został poddany długiemu leczeniu pełnemu zastrzyków przeciw wściekliźnie i na tężec mógł wrócić do domu.
Po podaniu szczepionki przeciw wściekliźnie, podaje się dawki uzupełniające - zależnie od preparatu i obecności przeciwciał co 2-5 lat.
Chyba dlatego też tak bardzo szukał wyrwania się.
Prędzej sposobu na wyrwanie się. I niby wiadomo z czego, ale jednak nie do końca.
Jeszcze przed Wielką Emisją udał się ze swoim opiekunem na sprawdzenie tego terenu. Z byłym wojskowym pozwolenie nie było tak trudne, a i nie było tam wtedy jeszcze aż tak niebezpiecznie. Korzystając więc z przygody życia udali się na Ukrainę i spędzili kilka miesięcy na terenie. Mieli przyjemność podziwiania zwykłych terenów, które obecnie są w zasięgu Zony!
Dużo terenu! Znaczy, powtórzeń. Powtórzenia to zmora dosłownie każdego, kto pisze, ale nie da się ukryć, że tutaj jest ich kilka.
Zna się na broni palnej, umie ją konserwować i całkiem dobrze z niej strzela.
Mam wątpliwości co do wrzucenia tutaj konserwacji. Poza tym jest w porzadku.
Niechęć do wojskowych nie jest słabością, można to wrzucić w ciekawostki, bo jest istotne, tylko nie pasuje do tego, gdzie zostało wpasowane.
tą skłonność
W ramach podsumowania, tę skłonność. (Wybacz, o tą i tę zawsze się uczepię, zapytaj Ogarka XD)
To ten. Głównie są to zmiany kosmetyczne, bo wszystko, co tu wyłapałam (poza tym, że dawki szczepionki się przyjmuje co jakiś czas), to jakieś dzikie zdania i inne zjawiska nadnaturalno-językowe. Poprawienie tego to będzie chwila, reszta jest kompletnie w porządku.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
The Day The World Died
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Zone :: Tablica ogłoszeń :: Baza danych-
Wymiana Bannerami



aegyoHogwartDreamBlackButlerBleach OtherWorldDragon Ball New Generation RebornFairy Tail Path Magicianover-undertaleVampire KnightVampire Kingdom