Share | 
 

 Tory

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Czarny Stalker
Admin
Liczba postów : 359
Join date : 19/05/2018
avatar
PisanieTemat: Tory


Brak zagrożenia

Miejsce, w którym od torów droga odbija w bok, usytuowane jest przy jednym z ostatnich gospodarstw i oficjalnie uznawane za koniec Chabne. Dalej rozciągają się już tylko coraz mniej liczne pola, nieużytki i łąki. W oddali znajduje się las. Miejsce odosobnione, często jako pierwsze brane pod uwagę gdy myśli się o spacerze, mimo niezabezpieczonych niczym torów i dwóch wypadków w przeszłości.

Powrót do góry Go down
Ghost
Szpieg
Liczba postów : 7
Join date : 11/08/2018
avatar
PisanieTemat: Re: Tory
Te spacery cię kiedyś zabiją, dokładnie tak powiedział mu jeden z towarzyszy kiedy szli kiedyś pustym polem, omijając miny podczas ćwiczeń. Pamiętał dokładnie to wydarzenie, nie był jak zwykle ostrożny. Wtedy chyba zobaczył psa i chciał mu pomóc, ignorując zagrożenie życia. Przecież to tylko ćwiczenia, nic więcej. Nawet jeśli mina wybuchnie to nic się nie stanie. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek doczeka momentu, gdy to właśnie jego ostrożny, czujny przyjaciel będzie martwy. Nie jest martwy, upomniał samego siebie, niemal przez chwilę zaciskając dłonie z powodu nagłego napadu złości, a może nawet gniewu. Nie był martwy. Nie widział jego ciała, nie mógł więc taki być. Po prostu się zgubił i od...od ponad dwóch lat James go nie zobaczył, ale przecież nie mógł być martwy. Żaden z nich nie mógł... Byli świetnie wyszkoleni, on sam mógłby założyć się o wszystko, że jednak żyją. Przecież byli bohaterami, a tacy nie umierają, prawda? Niemniej, wybrał się znowu na spacer, tym razem mniej groźny, nawet nie wszedł do Strefy, tylko po prostu szedł wzdłuż torów, patrząc na zdumiewająco spokojne otoczenie. Jakby tu nic się nie działo. Nadal miał na sobie mundur amerykański, nie wziął jednak żadnej broni. Ludzie bywali gorsi od mutasów, ale jakby nie patrzeć, człowieka łatwiej ubić, chociażby skręcając mu kark. Nie był jednak aż tak pewny siebie, a raczej...znużony poszukiwaniami ludzi, którzy już mogli odejść, co wydawało się logiczne, a czego nie dopuszczał do siebie, nie mając się jak ogarnąć teraz, kiedy czuł, że zawiódł ich wszystkich. Gdyby tylko mógł chociaż przeprosić, że nie zdołał ich odnaleźć...gdyby mógł chociaż dostać ciała aby mieć co pochować, a wcześniej oddać rodzinom... Rodzina. Ciekawe jak trzymała się jego. Próbował nawiązać kontakt, jednak ostatecznie nie poczynił żadnych kroków aby wrócić do domu. Musiał najpierw zadbać o swoich towarzyszy, a przede wszystkim dowiedzieć się co się z nimi stało. To był jego obowiązek, nie tyle wobec ojczyzny co wobec przyjaciół, którzy gdzieś tam na terenie Zony utknęli, zostawiając w rozpaczy nie tylko swoich bliskich, ale też wiernych kompanów. James wiedział, że oni by to dla niego zrobili, więc i jego obowiązkiem było zadbać o ich powrót. Jeśli nie w pełni sił, to chociaż aby było nad kim płakać. Puste groby na cmentarzu wojskowym nikogo nie satysfakcjonowały. Był niemal jednak pewny, że jego grób znajduje się dokładnie tam, w końcu dla swojego rządu był martwy, a wydawało się niemal barbarzyństwem wrócić do kraju bez informacji o swoim własnym oddziale. Żołnierze tak nie robili...
Nawet nie wiedział kiedy zaszedł tak daleko na tym spacerze, ale wydawało mu się, że kogoś zauważył. Nie znał języka na tyle aby prowadzić konwersację na najwyższym poziomie, ale całkiem sobie radził z tym bądź co bądź trudnym dla niego językiem słowiańskim.
- Potrzebujesz pomocy? - Zmrużył oczy, patrząc na tajemniczą osobę. Naprawdę jej nie poznawał, ale nadal był sobą, więc gotowy był nieść pomoc nawet cholernym mutasom, jeśli będą wyglądać jakby jej potrzebowali.

___________________

You're the pulse in my veins,
You're the war that I wage,
Can you change me?

Kolor mowy: A058DB
Powrót do góry Go down
Medium
Liczba postów : 65
Join date : 25/08/2018
avatar
PisanieTemat: Re: Tory
Medium ledwo słyszała kroki, w zasadzie jedynie lekki szum żwiru pod butami wojskowego, leżała z głową opartą na szynach, reszta niemal spływała po nasypie. Tu miało być już spokojnie, bez zagrożeń, mutantów, anomalii i reszty niespodzianek od Zony. To był trudny wypad. Cholernie trudny. Trzeci dzień bez snu, przetrącone kolano, zbity łokieć. Nie było łatwo. Koniczyna też już wyschła i przestała działać przeciwzapalnie. Przed oczami oprócz mroczków zmęczenia i bólu pływały jej obrazy od ostatniego postoju jeszcze w Strefie. Przełknęła ślinę, chyba miała gorączkę.
-Cco? Możesz powtórzyć? - Odwróciła głowę w stronę przybysza. Wzrok spoczął na butach, powoli powędrował po bojówkach w stronę ochraniaczy na kolanach. Wojskowy? No to przejebane, ale sięganie teraz po broń byłoby największym błędem. Nieznajomy westchnął, powtórzył swoją propozycję podchodząc bliżej.
-Jeżeli jesteś w stanie... Wiem, że nie kopie się leżącego, ale inaczej tej protezy nie da się nastawić. Tylko nie wiem, czy stać mnie na twoją pomoc. - Mówiła wolno składając zdania. Za pomoc zawsze się płaciło, nie ma nic za darmo. Po to szła do miasta, tu musieli być ludzie, którzy potrafią słowo nastawić protezę wewnętrzną bez chirurga a do wrzasku bólu nie przyleci od razu tłum mutantów. Medium zdawała sobie sprawę, że po takiej "operacji" zemdleje na pewno. Rzadko się zdarzało, żeby proteza się przestawiła. Naciągnięte mięśnie i ścięgna jednak cały czas oddawały pulsującym bólem i miała tego serdecznie dość. No cóż, niefartownie się złożyła ta wyprawa. Do tego męczyły ją nudności, nie wiedziała od czego.
Udało jej się przekręcić głowę, by spojrzeć w twarz mężczyzny. Zdecydowanie wojak, ale chyba nie na patrolu. Był sam. Oni nigdy nie chodzą pojedynczo. Dziwna sprawa. Kolejna tajemnica, jaką Strefa postawiła jej na drodze.
-Jestem Medium. - przedstawiła się z trudem zdejmując rękawicę i podnosząc prawą rękę do góry. Podobno trudniej zabić człowieka, gdy patrzy mu się w oczy i zna jego imię.

___________________
W rytmie bębnów tętni krew, w powiewie wiatru płynie życie.
Mowię: #726d93 x Piszę jako MG: #630657
Powrót do góry Go down
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Tory
Powrót do góry Go down
 
Tory
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
To the North :: Chabne :: Dzielnica gospodarcza-
Wymiana Bannerami



aegyoNorthland HighschoolAbsitOmenHogwartDreamBlackButlerBleach OtherWorldDragon Ball New Generation Rebornover-undertaleVampire KnightVampire Kingdom